poniedziałek, 3 grudnia 2012

#14 Imagin Harry/1D +18

Autor: Zannie Malik o 12:32

#14 Imagin Harry/1D +18
-No to kiedy jedziemy pod namioty? – spytał Harry.
-Myślę, że dzisiaj. Jest ładna pogoda, ciepło. [T.I.] się na pewno ucieszy. A poza tym ja zawsze chętnie.  – odpowiedział Louis.
-Ok. Spytam się reszty chłopaków.
-Spoko, nie mam nic przeciwko.
-Niall, Zayn, Liam!
-Co takiego Harry? – spytał obżerając się ciastkami Niall.
-Jedziemy dzisiaj pod namioty? – spytał Harry wyglądając głową zza kanapy.
-No ba! Co to za pytanie! Haha. – odpowiedział zadowolony Zayn.
-Liam? – spytał Hazz.
-Ja nie mogę. Jadę do Danielle. Obiecałem jej, sorki chłopaki.
-Ok. Nie ma sprawy. To teraz jadę na chwilę do [T.I.]. Jak się zgodzi do pędzimy nad jezioro o 18. Wezmę L200 ojca i pojedziemy. Zayn, pożyczam Mirrowóz.  – powiedział śmiejąc się Loczek.
-Spoko. – odpowiedział Mulat.
-To do zaraz Harry! – powiedział Louis puszczając Hazzie oczko. Chłopak wsiadł do samochodu Zayn’a i pojechał do Ciebie. Zapukał do drzwi.
-O. Hej skarbie mój! Jak miło, że jesteś. Wejdź. – powiedziałaś.
-Hej kochanie moje. Mam pytanie.
-Tak? – spytałaś podekscytowana.
-Jedziemy dzisiaj pod namioty z Zaynem, Lou i Niallem? – spytał unosząc brew, uśmiechnął się.
-No jasne. Dlaczego nie, kuszące. – powiedziałaś przygryzając wargę. Nie ukrywając miałaś miałaś wielką ochotę na chłopaka, na jego delikatne ręce.
-Ok. W takim razie będę u ciebie o 17.
-Dobrze misiu. – powiedział Harry. Złapał Cię gwałtownie za biodra i przyciągnął do siebie.
-Pocałujesz mnie, kochanie? – spytał ściskając twoje pośladki.
-Ciebie zawsze i wszędzie, w każdym sensie. – uśmiechnęłaś się łobuzersko.
Harry agresywnie wbił się w Twoje usta, wasze języki się splątały, a wargi i ciała ocierały się o siebie. Ręce chłopaka zjeżdżały po Twoim ciele w górę i w dół po twoich bokach. Styles zamknął drzwi kluczem, nie odrywając się od Ciebie. Spojrzał Ci w oczy i znów zaatakował Twoje rumiane usta. Powoli wsuwał swoje delikatne dłonie pod twój stanik. Miałaś na sobie tylko dłuższą bluzkę i bieliznę, ponieważ było lato. Harry złapał cię za pupę i posadził na szafce, siegającej mu do pasa. Wsadził jedną rękę pod twoją bieliznę i zaczął pieścić Twoją przyjaciółkę.
-Aach… Harry – jęknęłaś rozkoszy.
-Cii…  Resztę dokończymy razem jak wszyscy pójdą spać.- powiedział uśmiechając się łobuzersko twój Harry.
-Dobrze skarbie. Dla Ciebie wszystko. –powiedziałaś wbijając się po tym w jego krwiste usta.
-To do za godzinę kochanie. Kocham Cię, papa! –powiedział całując Cię w szyję, zostawiając czerwony ślad (malinka)
-Do zaraz skarbie! – powiedziałaś rozmarzona. Harry wsiadł do auta Zayn’a i pojechał do studia.
*U CHŁOPCÓW*
-Ganiasz potato! – krzyknął Louis.
-POTATOOOOOOO! – krzyknął Niall.
-Ej chłopaki, ja już lecę na razie!
-No cześć.  –wydusił przez śmiech Zayn. Do drzwi wszedł Harry. Od razu przyłożył rękę do twarzy (FACEPALM). Zaśmiał się cicho pod nosem.
-Superman, Potato i Bad Boy bawią się w berka? Hahaha. Macie pozdrowienia od [T.I.].
-Dzięki – odpowiedzieli.
-Ale ty masz fajnie. – rozmarzył się Niall.
-Hah, dziękuję. – odpowiedział Harry.
-SUPERMAN IS HERE! Hahaha – zaśmiał się Loui.
-Dobra. Ładnie pięknie, ale ja z Lou musimy już spadać. Na mnie czeka kuzyn, a na Louisa Lux. Stęskniła się za wujkiem. – powiedział Zayn.
-Ok, na razie chłopaki. – odpowiedział Harry. – A czego mi tak zazdrościsz, Niall?
-Dziewczyny. – posmutniał.
-Chcesz ją pocałować czy przelecieć? – uśmiechnął się Harry patrząc w ekran telefonu.
-Nie, nie. Jej pierwszy raz zostawię tobie, haha.
-Więc chcesz ją pocałować?
-Nie… No coś ty… To twoja dziewczyna.
-Stary, jak to twoje marzenie to sobie ją raz pocałuj.
-Serio?! Nie żartujesz?
-Nie, serio.
-Dzięki stary! Hah – ucieszył się Niall.
-Dobra. Skończyliśmy piosenkę to ja lecę do domu. Idę się przebrać, za 30 minut mam być u [T.I.]. Do 18 Niall. Pamiętaj, że lubi dotykanie po biodrach i talii. Podkręć ją trochę, dla mnie. W końcu tylko my mamy dwuosobowy namiot.- uśmiechnął się łobuzersko Harry.
-Dobrze Styles. Jak sobie życzysz. Do 18. Ja tez już mykam.
*U CIEBIE*
-Dżizas kur*a japierd*le… I w co ja mam się ubrać? O MATKO! Muszę jeszcze wyprostować włosy.  Wragh.
Wzięłaś szybki prysznic i migiem wysuszyłaś włosy.
-No, a teraz gdzie prostownica?! – powiedziałaś sobie pod nosem. Przekopałaś całą łazienkę i w końcu znalazłaś. Wyprostowałaś je i szybko wskoczyłaś w krótkie dżinsowe spodenki i białą bluzkę na ramiączkach. Na dworze było bardzo jasno, chyba najjaśniejszy dzień w to piękne lato. Ktoś zapukał do drzwi, podbiegłaś szybko bez niczego na stopach.
-To znowu ja! – krzyknął uradowany Harry.
-Widzę skarbie. – powiedziałaś całując go w policzek.
-To co? Gotowa?
-Chwila, założę trampki i będzie ok.
-Dobrze skarbie. – odpowiedział. Schyliłaś się tyłem do Harrego, wystawiając kawałek pupy.
-Mrr… - usłyszałaś za plecami i poczułaś kogoś przy twoim tyle, łapiącego cię za biodra.
-Kotku. Jeszcze wcześnie, wytrzymasz, prawda?
-Oczywiście skarbie, oczywiście. – powiedział łapiąc cię za pośladki.
-To co? Jedziemy?
-Oczywiście.
-Chwila! Telefon i słuch…
-Nie będzie ci to potrzebne. – powiedział. – Teraz chodźmy.
-Dobrze. Więc chodź. – Harry wziął Cię za rękę i zaprowadził do auta. Podjechaliście po chłopaków terenówką Harrego. Ty siedziałaś w środku, a Louis, Zayn i Niall na pace pick up’a. Zapakowaliście śpiwory i karimaty i oczywiście 5 namiotów. Kiedy dojechaliście na miejsce Louis podbiegł do pomostu, nad jeziorkiem, gdzie stałaś ty i Harry. Podkradł się po cichu i wepchnął cię do stawu. To znaczy próbował, złapałaś się szybko Harrego i całe szczęście zamoczyłaś tylko trampki.
-Hahaha. – śmiał się Louis.
-HAHAHA. Debilcu – śmiałaś się. – Zabiję cię, haha.
-Oj Louis, Louis. – śmiał się Harry.
-Masz szczęście, że te trampki szybko schną deklu! – zaśmiałaś się. Zayn i Niall rozkładali namioty i rozpalali ognisko.
-Ale wzięliście stroje, prawda? – spytał Zayn.
-A jak! –zasalutowałaś z uśmiechem. Przytuliłaś się do Harrego.
-NO TO PRZEBIERAMY SIĘ! HAHAHA – krzyknął Louis. Skoczył z rozpędu do wody, ochlapując twoją białą bluzkę.
-No to spoko! – powiedział Harry. Chłopcy przebrali tylko bokerki, a ty ubrałaś bikini.
Stanęliście w piątkę na pomoście, był dosyć szeroki. Złapaliście się za ręcę, byłaś między Harrym, a Niallem.
-Na trzy skaczemy! – powiedział Niall.
-Raz!... Dwa!...  TRZY! WOAH! – krzyknął Nialler. Wszyscy skoczyliście do jeziora. Chłopcy topili się nawzajem, a Louis jak zwykle był duszą towarzystwa. Wodę mieliście mniej więcej do piersi. Harry co chwilę dotykał cię pod wodą, tak samo jak Niall. Nie zapomniał o pocałunku, lecz jeszcze nie teraz. Wyszliście z wody po jakiś 20 minutach.
-To ja idę się przebrać. – powiedziałaś puszczając oko Niallowi. Wzięłaś ręcznik i ubrania do ręki, na nogach miałaś japonki, więc nie brałaś trampek. Kiedy poszłaś w stronę lasu Harry dał znak Niallowi.
-Pamiętaj. Podkręć mi ją. – szepnął Harry Niallowi do ucha. Chłopak uśmiechnął się i poszedł do Ciebie.
-Och! Hej Niall. Co ty tutaj… - spytałaś zdziwiona.
-Po to. – powiedział mokry Niall dosysając się do twoich ust. Miałaś na sobie tylko zarzucony ręcznik, którego Niall się pozbył.
-Niall! Ale Harry nie może się o tym dowiedzieć! – powiedziałaś zdziwiona.
-Spokojnie, pozwolił mi. – powiedział Niall.
-No więc rób to co należy. – podkręcił cię już chłopak. Zaczął namiętnie całować Twoje piersi, zsunął z siebie bokserki. Obwinęłaś mu nogi wokół pasa, opierając się  o gładkie drzewo. Chłopak wszedł w Ciebie lekko, bez żadnych zmian z tobą.
-AAAH! Niall! Nie! Niall! – krzyknęłaś wbijając mu paznokcie w plecy.
-Przepraszam, nie powinienem… - powiedział.
-Dobrze, dobrze. Niall. Nie przestawaj.
-Nie, nie mogę tego z tobą zrobić. Harry powiedział, że mogę cię tylko pocałować.
-Ale Niall, on się nie dowie, a on… Jest taki niesamowity, mm…
-Ale… - zamyślił się. W tym czasie uklęknęłaś na ręczniku przed chłopakiem i wzięłaś jego ‘sprzęt’ do buzi, poruszając głową w przód i w tył, a językiem błądziłaś po nim całym.
-[T.I.], Ah, aah – jęczał Niall. Ugięły mu się nogi, więc musiał oprzeć się o drzewo. Dokończyłaś resztę ręką, a Niall odpłacił Ci się tym samym. Włożył tam język i zaczął podkręcać twój słaby punkt.
-Niall, cholera, aach. Błagam, błagam… Ach – jęczałaś trzymając go za włosy.
-Już! Przestań! Zaraz dojdę! Ach! - krzyczałaś.
-Na życzenie - powiedział Niall zostawiając cię.
-Dziękuję - odetchnęłaś.
-Jeżeli Ci... ach... Miałem cię tylko pocałować, tylko tego chciałem... - powiedział Niall, a po jego policzku spłynęła łza.
-Nie! Niall! Błagam cię! Nie płacz! - krzyknęłaś wpijając się w usta blondyna, miałaś na sobie już stanik i bieliznę. Starłaś z jego policzka łzę. 
-Przepraszam, że Cię... - chłopak nie dokończył. Znów złączyłaś wasze usta. 
-Nie przepraszaj, nie mów nic. Teraz chodźmy jakby nigdy nic się nie stało, dobrze?
-Tak... Ja... Na pewno nie czujesz się wykorzystana? - spytał smutny.
-Aech... - wzdychnęłaś.- Słuchaj mnie. Pocałuj mnie tak jakby był to ostatni pocałunek w twoim życiu i przestań o tym myśleć. - powiedziałaś łapiąc chłopaka za policzki i przysuwając bardzo blisko jego twarz do swojej. Niall złapał cię za biodra - praktycznie mogłabyś być już cała jego, Harry wykorzystuje to za każdym razem, gdy cię pragnie. Całowaliście się dopóki nie przyszedł Harry.
-Niall. Już? Lepiej ci? Spełniłem ci marzenie? - spytał uśmiechnięty Harry.
-Tak Harry, zdaje mi się, że go ucieszyłam. - powiedziałaś.
-A jakie jest twoje zdanie Niall? - spytał Harry.
-Jesteście kochani, dziękuje, że... No dziękuję. - uśmiechnął się Niall. 
-To idź do reszty, ja pomogę ubrać się tej niezdarze. - oznajmił Hazz.
-Tylko nic nie robiłeś! - powiedziałaś puszczając mu oczko.
-Jasne! - pomachał wam Niall i poszedł w stronę Zouisa.
-To co ślicznotko? Ubieramy się? Albo rozbieramy. - zaśmiał się łobuzersko.
-O nie, nie. To pod wieczór, sam tak powiedziałeś.
-No dobrze, trzymajmy się planu, księżniczko. - powiedział całując cię.
-Ale dam radę ubrać się sama, wiesz? 
-No dobrze skarbie. Ale mogę popatrzyć chętnie.
-No zostań już. Ojeju... - uśmiechnęłaś się. Podniosłaś spod stóp Harrego swoją bluzkę.
-Mrr... - zamruczał cicho Harry.
-Harry uspok... - zamilkłaś widząc wybrzuszenie na spodenkach. - Wragh! - wkurzyłaś się.
-To chowaj cycki! - zaśmiał się.
-A bo co? - powiedziałaś zsuwając bikini.
-Ahm, a... le... Robisz mi to na złość? - powiedział Harry, odwrócił głowę w stronę jeziora.
-No dobrze, już się ubieram i idziemy. - patrząc na którą stronę ubrać bluzkę poczułaś ręce na swoich piersiach.
-Harry, do cholery! -krzyknęłaś.
-Przepraszam. Już idę. - powiedział zadowolony Harry. Ubrałaś się i wróciliście pod namioty. Chłopaki rozpalili już ognisko, a ty usiadłaś przy nim i się grzałaś, bo zawiał zimny wiatr. Wtuliłaś się w objęcia Harrego. Siedzieliście przy ogniu, piekliście kiełbasę, śpiewaliście piosenki, wygłupialiście się itd.
-Dobra chłopaki, ja już idę spać.  Zmęczona jestem. Dobranoc. - powiedziałaś i poszłaś do namiotu. Za kilka chwil przyszedł do Ciebie Harry, namioty każdy miał oddalone o 50 m.
-Jest wieczór i coś mi obiecałaś. - powiedział Harry zdejmując koszulkę i spodenki. Zobaczyłaś jego umięśniony brzuch i spore wybrzuszenie na bokserkach, dziś po raz kolejny.
-Wiem, że Ci coś obiecałam, dobrze to pamiętam. - powiedziałaś klękając przed Harrym i zdejmując mu bokserki.
-Mm... Nieładnie, nieładnie. - powiedział zadowolony chłopak.
-Ta noc ma być nieładna. - odpowiedziałaś z uśmiechem. Wzięłaś kolegę Harrego do ręki i zaczęłaś jeździć z nim w górę i w dół. Kiedy wzięłaś go do buzi z ust Harrego wydobył się jęk.
-Och, aa... - mruknął. - [T.I.], proszę... A-ach. Daj mi się położyć. - jęknął.
-Dobrze skarbie.
-No to teraz jesteś moja. - powiedział zdejmując z Ciebie spodenki za jednym ruchem. Nie masz już nic na sobie, pod śpiworem leżałaś bez bluzki, bo było Ci gorąco. Harry złapał cię za biodra i obrócił tak byś była na dole.
-OOH. HARRY! AAH! - krzyczałaś. Chłopak bardziej przyspieszał swoje ruchy.
-Nie! Błagam, Harry. Ach! -krzyczałaś z rozkoszy. Loczek obrócił was, byłaś na górze. Usiadłaś na nim, a jego przyjaciel wchodził w ciebie coraz głębiej. 
-Harry... Harry! - jęczałaś.
-Jęcz, jęcz! - powiedział chłopak poruszając się w tobie mocno i szybko. Jeszcze tylko kilka ruchów i koniec. Harry był już blisko, z resztą ty też.
-Dojdziesz jak ci powiem. - oznajmił.
-Ale ja już nie mogę! - jęknęłaś.
-Raz... Dwa... Już! - krzyknął. Przez kilka sekund byłaś w wielkiej rozkoszy, po czym opadłaś zdyszana obok twojego chłopaka. Wtuliliście się w siebie. Jak obiecałaś Harremu od rana, tak zrobiłaś.
-Dziękuję [T.I.], kocham Cię. - powiedział Harry.
-Ja Ciebie też skarbie. - odpowiedziałaś całując Harrego.

15 komentarze:

Angelika Uhornicka on 3 grudnia 2012 12:51 pisze...

Super i genialny +18 zawsze spoko kocham takie i wiecej :):) moge polecić twojego bloga na moim?

Zannie Malik on 3 grudnia 2012 22:49 pisze...

Jasne, jasne! :)

karola ♥ on 9 stycznia 2013 05:43 pisze...

ale boski! węcej takich tego typu z kilkoma chłopcami :>

Klaudia Wrońska on 1 lutego 2013 16:16 pisze...

Hahahah zajebisty! <3 Zrob trójkącikk *-*

Klaudia Wrońska on 1 lutego 2013 16:16 pisze...

Hahahah zajebisty! <3 Zrob trójkącikk *-*

Klaudia Wrońska on 1 lutego 2013 16:16 pisze...

Hahahah zajebisty! <3 Zrob trójkącikk *-*

Klaudia Wrońska on 1 lutego 2013 16:16 pisze...

Hahahah zajebisty! <3 Zrob trójkącikk *-*

Anonimowy pisze...

hahahaha,ale psycholka z Ciebie xdd imagin zajebisty !!!! <3333

Anonimowy pisze...

japierdole genialne

tosia on 14 marca 2013 10:11 pisze...

*.* marzenie Nialla = haha ;)

Anonimowy pisze...

A Nialler oczywiście obżerał się ciastkami... imagin super. Więcej takich z chłopakami ;)

Anonimowy pisze...

geniuszka<3 zajebisty!! normalnie wymiatasz:***

Ola Maciejczyk on 20 kwietnia 2014 13:33 pisze...

Anonimowy pisze...

syrenkaharriel.blogspot.com zapraszam

Anonimowy pisze...

ja superrrrrrrrrrrrrrrrrrrr zajebiste to ja pierdolf t

Prześlij komentarz

 

Imaginy One Direction Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos