piątek, 7 grudnia 2012

#17 Imagin Niall +18 (na zamówienie)

Autor: Unknown o 13:33 7 komentarze
#17 Imagin Niall +18 (na zamówienie)
-SZLAG! - krzyczysz na cały dom. Lato, gdzieś połowa lipca. Jesteś w mieszkaniu sama (w końcu to mieszkanie twoje i Niall'a), twój chłopak musiał pojechać w jakieś ważnej sprawie. Właśnie nadepnęłaś na twojego iPhone'a, połamał ci się w pół. Słyszysz gruzowy podjazd pod dom, wyglądasz za okno, to dobrze znany ci samochód. Lecz nie wychodzi z niego Niall, lecz tymczasowy szofer. Szofer miał około 21 lat. Puka ci do drzwi, otwierasz je.
-Tak panie Leight? - spytałaś.
-Pan Horan zaprasza panienkę na romantyczną kolację, ponieważ wie, że pani ma dość dzisiejszego dnia. - powiedział szofer.
-Dobrze, proszę pana, tylko się przebiorę, przyjdę do samochodu za około 10 minut.
-Dobrze pani Horan, będę czekać. - powiedział podkreślając słowo 'Horan' i puścił ci oczko.
Poszłaś w stronę łazienki, zbierając z podłogi resztki telefonu. Przebrałaś się migiem w TO i nałożyłaś make up. Podeszłaś do auta zamykając drzwi na klucz i chowając je do torebki.
-Ładnie pani wygląda, na pewno pan Horan się ucieszy. - powiedział szofer.
-Dziękuję. - uśmiechnęłaś się. Wsiadłaś do samochodu i podjechałaś pod daną restaurację.
-Ile zapłacić panie Leight? - spytałaś.
-A może buziaka? - rozmarzył się.
-20 funtów starczy? - spytałaś szukając portfela w torebce.
-Tak. - odpowiedział zdecydowanie.
-Do widzenia! - odpowiedziałaś i weszłaś do restauracji. Była pusta, najwyraźniej Niall zarezerwował ją tylko dla was. Światło było przygaszone i grała po cichu muzyka. Poczułaś czyjeś rozpalone usta na policzku i delikatne dłonie na biodrach, był to Niall.
-Ładnie dziś wyglądasz. - szepnął ci do ucha przygryzając je.
-Dziękuję - odpowiedziałaś, twoje policzki oblał rumieniec.
-Usiądziesz? - powiedział odsuwając ci krzesełko.
-Tak, dziękuję. - powiedziałaś uśmiechnięta. Niall usiadł naprzeciwko ciebie, podszedł do was kelner, przyniósł twoje ulubione wino. Niall patrzył się na ciebie jak na obrazek.
-Co się tak patrzysz? - spytałaś rozkosznie. - Bo się zawstydzę.
-Mam coś dla Ciebie. - powiedział i poszedł do baru zagadać do kelnera. Ten wyjął spod baru piękną torebkę, w której był drugi prezent.
Wstałaś zachwycona do Niall'a, aby go przytulić.
-Niall! Ale ty jesteś kochany!
-Poczekaj, to nie wszystko, rozepnij.
-Dobrze - powiedziałaś z szerokim uśmiechem.
-NIAAALL!!! UWIELBIAM CIĘ SKARBIE! - powiedziałaś kiedy zobaczyłaś pudełko od nowego iPhone'a. Podeszłaś do chłopaka i ucałowałaś go.
-Nie ma za co kochanie. - powiedział. Kiedy przechodziłaś na swoje krzesło złamał ci się obcas i upadłaś z hukiem.
-NO NIE, NIE WIERZĘ. CO ZA DZIEŃ! - powiedziałaś ze łzami w oczach. - MOJE NAJUKOCHAŃSZE SZPILKI.
-Oj, skarbie! - powiedział Niall podnosząc cię.
-Dlatego mam coś dla ciebie jeszcze. - powiedział i wyciągnął zza rogu piękne, czarne szpilki z czerwoną podeszwą.
-Och, Niall... Nie musiałeś. - powiedziałaś zawstydzona.
-Przebierz buty i jedźmy już do domu. To nie koniec. - powiedział słodko uśmiechając się. Wskoczyłaś szpilki, Niall zapłacił i Leight odwiózł was do domu. Jest już godzina 22. Poczułaś ochotę na Niall'a i najwyraźniej on na ciebie też, patrząc na twój dekolt jego przyjaciel ucieszył się wraz z nim, zauważyłaś to na jego kremowych spodniach.
-Achh... Jestem już zmęczona, chyba pójdę spać. - powiedziałaś wypinając biust w stronę Niall'a, gdy się rozciągałaś.
-Mrr... Pójdę z Tobą skarbie. - powiedział Niall z iskierką w oku. Przebrałaś się tylko w dłuższą bluzkę, Niall poszedł za tobą po schodach, patrząc na twoje pośladki, które wystawały lekko zza bluzki.
-Robisz to specjalnie? - powiedział łapiąc cię w talii, gdy byłaś przy wejściu do sypialni.
-Tak. - powiedziałaś przygryzając seksownie wargę.
-Uważaj, bo się to bezpiecznie dla ciebie nie skończy.
-I o to chodzi. - powiedziałaś wyrywając się z objęć chłopaka, położyłaś się na łóżko i zaczęłaś bawić się telefonem. Chłopak podszedł do ciebie i zdjął bluzkę, którą zrzucił agresywnie na ziemię. Uśmiechnęłaś się do ekranu telefonu, widząc kątem oka Niall'a. Położył się obok Ciebie i wziął ci z dłoni urządzenie.
-Dzisiaj pobawisz się mną, a nie telefonem. - powiedział błądząc ręką po twoich udach.
-To ty takim razie mną - powiedziałaś patrząc mu głęboko w niebieskie tęczówki.
-Nie musisz dwa razy prosić. - powiedział rozpinając ci koszulkę. Zaczął całować i pieścić twoje usta i język, odwdzięczałaś się mu. Zaczął masować i ssać twoje piersi, co jeszcze bardziej cię podnieciło. Kręciłaś się na łóżku, kiedy swoimi delikatnymi dłońmi zjeżdżał po każdym centymetrze twojego ciała. Próbowałaś się podnieść lecz jego kojące ręce nie pozwalały ci. Sięgnęłaś dłońmi do jego bokserek i zaczęłaś je zsuwać w dół, w końcu ty byłaś już naga, więc nie będziesz się drażnić. Z małym trudem, lecz w końcu opadły na podłogę. Chłopak patrzył na twoje usta i co chwila je atakował. Zaczął krążyć palcami wokół twojej przyjaciółki. Cicho pojękiwałaś kiedy wykonywał te ruchy. W końcu wszedł w ciebie z pewnością, co sprawiło ci rozkosz, tak jak i jemu. Jego ruchy były szybkie i wolne na przemian. Czując w sobie coraz głębiej jego męskość głośno pojękiwałaś.
-Niall, nie mogę już. - wysapałaś pomiędzy jękami. Chłopak wyszedł z ciebie i położył się na plecy, wykorzystując okazję usiadłaś na jego kroczu, wbijając się na jego sprzęt.
-Aaachh... [T.I.] - jęknął rozwierając usta. Zaczęłaś ruszać się w przód i w tył, prawie leżąc na umięśnionym torsie chłopaka. Sama sapałaś z przyjemności, którą dawałaś wam obojgu. Nawzajem jęczeliście swoje imiona, usiadłaś na nim pionowo i zaczęłaś ruszać się w górę i w dół.
-[T.I.], proszę... - sapał słodki blondyn - Nie mog... achh... - jęczał. Położyłaś się obok chłopaka, bokiem do niego, obrócił cię tak, że wypinałaś się do niego (no na pieska zboki xd) tyłem. Złapał cię za biodra i zaczął ruszać waszymi ciałami coraz szybciej, krzyczałaś 'Niall, Niall!', lecz chłopaka bardziej to motywowało. Wasze ciała uderzały do ciebie, a kolega Niall'a zaczął w tobie drżeć. Doszliście obydwoje, chwilę staliście w bezruchu by do siebie dojść, po czym opadliście zasapani na łóżko, Niall przykrył cię kołdrą, pocałował i utulił. Tak zleciał ci twój najgorszy jak i najlepszy dzień.

czwartek, 6 grudnia 2012

#16 Imagin Harry +18 (na zamówienie, ciut świąteczny :)

Autor: Unknown o 11:47 7 komentarze
#16 Imagin Harry +18 (na zamówienie, taki trochę świąteczny:)
Jest Wigilia, godzina 17:45.
-Haha! No i on mi wtedy: Mam cię w dupie! A ja: Hahaha. Za tydzień się odezwiesz. No i się stało. - opowiadałaś co się stało między tobą, a Harrym przyjaciółce.
-Wiedziałam, dobrze, że jesteście razem. Ja jestem z Niallem i jest całkiem spoko.
-Och. Szczęścia wam życzę kochana, ja muszę już spadać, bo pan Styles się pogniewa, haha. Na razie!
-No hej kochana! - odpowiedziała twoja przyjaciółka.
Włożyłaś słuchawki w uszy i poszłaś w stronę domu. Śnieg zaczął padać i to dość intensywnie. Przyspieszyłaś krok, do domu miałaś kilkanaście metrów. Weszłaś do domu, ściągnęłaś buty, rozebrałaś kurtkę i czapkę. Stanęłaś w drzwiach salonu, stała tam piękna choinka, przyozdobiona na złoto-zielono, w głośnikach leciał Ed Sheeran - Lego House. Uwielbiałaś ta piosenkę, przypominała ci jakoś święta, ciepło etc. Na stole stały świeczki różnej wielkości, twój ulubiony, cynamonowy zapach. Oparłaś się ramieniem o futrynę drzwi salonowych, uśmiechnęłaś się w stronę choinki i założyłaś rękę na rękę. Kominek dawał jedyne światło, prosto na Ciebie. Stałaś spokojnie, słuchając ulubionej muzyki, wpatrywałaś się w migające pomarańczowo-żółte światełka choinkowe i niebieskie bombki, przełamujące kolory pokoju. WŁĄCZ TO. Słyszałaś ciche kroki na korytarzu, nie speszyłaś się specjalnie, dobrze wiedziałaś, że to twój ukochany. Ubrany był w smoking, pod spodem miał białą koszulę i czerwony krawat. Poczułaś ciepły oddech nad uchem, dotyk dużych i delikatnych dłoni w talii, i lekkie przygryzanie twojego ucha. Uśmiechnęłaś się szeroko, patrząc na błyszczące panele. Musnęły cię miękkie loki Harrego, pocałował cię w policzek i powiedział szepcząc ci do ucha z chrypką:
-Wesołych Świąt kochanie. - powiedział.
-Wesołych Świąt skarbie. - odpowiedziałaś odwracając się przodem do chłopaka.
-To jeszcze nie koniec prezentów. - powiedział Harry, przyciągnął cię tak blisko niego, że bardziej się już nie dało.
-Tak? A co jeszcze masz? - spytałaś cicho, uśmiechałaś się przez cały możliwy czas.
-A to. - odpowiedział. Uśmiechnął się, spojrzał głęboko w twoje oczy, w których odbijało się światło kominka. Włączyło się TO. Zbliżył swoją twarz do twojej, wasze wargi złączył razem, zaczął wbijać się językiem do twoich ust, zrobiłaś tak samo. Pocałunek był najpiękniejszym prezentem jaki mogłaś dostać. Skończyliście zadowoleni pocałunek. Chłopak wziął cię na ręce i bez trudu zaniósł cię do sypialni, położył cię ostrożnie na łóżko, tak jakbyś miała się zaraz rozsypać.
Zaczął zdejmować górę smokingu, rzucił ją na podłogę. Opierałaś się o łóżko łokciami i przygryzałaś wargę widząc jak Harry zaczyna cię uwodzić. Wstałaś i zaczęłaś rozpinać mu guziki w koszuli, byłaś w połowie, gdy ją rozdarł, zdjęłaś mu krawat. Harry położył się na tobie i zaczął zdejmować twoją cienką bluzkę, pocałował cię namiętnie. Zdjął wasze spodnie i rzucił je gdzieś obok łóżka. Nic nie mówiliście, po prostu cieszyliście się sobą i chwilą. Chłopak bez trudu pozbył się twojej i swojej bielizny, został mu tylko twój stanik, który zdjął migiem. Byliście już nadzy, Harry przykrył was kołdrą, zrobiło się gorąco w obu znaczeniach tego słowa. Zaczął masować swoje piersi i błądzić językiem po nich i po twoim brzuchu. Przeszły cię kilka razy dreszcze, chłopak też je poczuł. Lekko oddalił swoje biodra, by móc zrobić to z tobą po raz pierwszy. Kiedy wszedł w ciebie jęknęłaś, co go nie zatrzymało. Poruszył się pewniej i mocniej, jęczałaś przy każdym pchnięciu. Jego ruchy były gwałtowne i ostre, sprawiało ci to wielką przyjemność.
-Harry! Harry! - krzyczałaś trzymając chłopaka w pasie. Nie zwracał na to uwagi, tobie to nie przeszkadzało. Łóżko skrzypiało, a wam robiło się coraz lepiej. Jeszcze tylko chwila i obydwoje skończycie.
-Ach! - jęczałaś cały czas, a Harry sapał. Byłaś pomiędzy jego rękami, trzymałaś się ich, zaczęłaś wbijać paznokcie w plecy chłopaka, czułaś jego umięśniony tors na swoim brzuchu. Wasze oddechy przyspieszyły już maksymalnie. Doszliście już obydwoje, wszystko znalazło się obok ciebie na łóżku. Chłopak opadł na ciebie, kładąc głowę na twoje piersi. Czułaś jak oddycha. Wyrównaliście oddechy.
-I to był ten prezent? - spytałaś zadowolona.
-Przede wszystkim - powiedział Harry wbijając się w twoje usta. - Podobał ci się?
-Najlepszy jaki dostałam w życiu. - odpowiedziałaś uśmiechając się. WŁĄCZ TO
-Chodź na dół, mam jeszcze coś dla Ciebie. - powiedział z uśmiechem.
-Dobrze, tylko daj mi coś ubrać. - powiedziałaś całując chłopaka w szyję.
-To ja już pójdę znaleźć - powiedział Harry. Ubrał bokserki i założył rozerwana koszulę. Ty założyłaś bieliznę i sweterek z reniferem, zeszłaś na dół, zadowolona i rozanielona. Harry czekał przy choince z założonymi rękami z tyłu. Uśmiechnął się do ciebie słodko, spuścił głowę i popatrzył na ciebie spod byka'.
-Chodź bliżej - powiedział zadowolony. Podeszłaś.
-Jestem- powiedziałaś uśmiechnięta.
-To dla Ciebie z pytaniem... - wyciągnął zza siebie małe, czerwone pudełeczko z pierścionkiem, uklęknął przed tobą otwierając je.
-... Będziesz moją śnieżynką? Ale już tak na zawsze. - słysząc to z twoich oczu poleciały łzy, a policzki oblał rumieniec. Czułaś w środku takie swędzenie serca, którego nie da się podrapać, ułożyłaś na twarzy dłonie ze zdziwienia i szczęścia.
-TAK HARRY. - powiedziałaś rozpłakana. Chłopak założył ci pierścionek na rękę i pocałował namiętnie. Tak minęła wam najwspanialsza Wigilia na świecie.

wtorek, 4 grudnia 2012

#15 Imagin Harry +18

Autor: Unknown o 10:37 14 komentarze
#15 Imagin Harry +18 ( Dla __cheeky_xo_ )
-Dobrze, więc będę po ciebie o 20. - powiedział 'Liam' przez telefon.
-Ok, skarbie. To do zobaczenia za dwie godziny. - zakończyłaś krótką rozmowę z chłopakiem.
Zaprosił cię do siebie. Poszłaś pod prysznic, posłuchałaś muzyki z radia, wysuszyłaś i wyprostowałaś włosy. Migiem robiłaś makijaż. Usiadłaś na fotel, włączając laptopa przy kominku.
Jest godzina 19:50, za chwilę przyjdzie po Ciebie Payne. Miałaś na sobie czarne legginsy i krótszy miętowy sweter. Myślałaś o Liamie, czy na pewno przyjedzie. Między przerwami rozmyślałaś też o Harrym, który ci się nieziemsko podobał, lecz chłopcy mówili, że jest z Taylor Swift, w końcu wielka szycha, ale dla ciebie i tak to jeden wielki chłam. Kłamstwo i tyle. Zadzwonił dzwonek do drzwi, podbiegłaś szybko, ślizgając się na kafelkach w przedpokoju.
-No cześć skarbie. - powiedział chłopak, obejmując cię z tyłu jedną ręką i łapiąc za pośladki. W drugiej ręce trzymał kilka róż.
-Cześć Harry. - powiedziałaś rozmarzona. Parzyłaś mu w jego głębokie, zielone oczy.
-Wiesz, że to nie był Liam? - powiedział dając ci róże.
-Wiem. Dziękuję. - odpowiedziałaś uśmiechnięta.
-I kazał ci przekazać, że wrócił do Danielle.
-Co? - zesmutniałaś.
-Dlatego tutaj jestem. Teraz ja chcę być z tobą.
-A Haylor?
-Błagam cię, mangament chce ukryć... - zatrzymał się. - dużo rzeczy.
-To tylko typa sprawa?
-Dokładnie skarbie. - odpowiedział ci do ucha.
-Mr... - mruknęłaś.
-To zostajemy tutaj czy jedziemy do ciebie?
-Jedziemy do mnie skarbie, nikogo nie ma. W domu pusto. Tak, tak, miej już skojarzenia. - zaśmiał się Harry.
-Dobrze, dobrze. Tylko wskoczę w trampki. - oznajmiłaś. Założyłaś buty i pojechaliście do domu chłopaka. W środku czułaś takie ciepłe, nieprzyjemne kłucie. To przez Liama. Sam nie potrafił ci tego powiedzieć?! Ale mniejsza z tym. Masz przy sobie Harrego, który "w zespole jest najlepszy w łóżku" - jak powiedział ci kiedyś Louis.
Jesteście już na miejscu, Harry podaje ci rękę i zaprowadza do domu. Czekał tam na was ciepły pokój.
-Chcesz się może czegoś napić? - spytał Harry nalewając sobie Pepsi.
-Nie, dziękuję. - odpowiedziałaś przytulając się do niego z tyłu.
-Ok. - powiedział z łobuzerskim uśmiechem. Twoje dłonie błądziły po jego umięśnionym torsie pod bluzką. Wsadziłaś dłonie do spodni Harrego, po bokach.
-Mm...- mruknął odwracając głowę bokiem, w twoją stronę.
-To co? Będziemy tak stać w kuchni?
-Coś mi się nie wydaję, że nie, księżniczko. - powiedział Loczek, wziął cię na ręce i przeniósł na łóżko.
-Mmm... Harry - mruknęłaś pod nosem. Chłopak zdjął Ci sweterek i przejechał palcem od ust, przez szyję i brzuch, aż do czułego miejsca. Wsadził rękę pod twoje legginsy i bieliznę. Zaczął zjeżdżać powoli ręką coraz niżej. Pieścił się z Tobą, nie chciał cię od razu rozpalić. Jeszcze ani razu nie całowaliście się, lecz w tej chwili było blisko. Harry włożył do niej dwa palce i zaczął ruszać nimi w przód i w tył. Jego ruchy z szybkich przestawiały się na wolne i tak kilka razy. Cicho pojękiwałaś. Ręce wplotłaś w jego brązowe, miękkie loki. Drażnił się z tobą specjalnie. Po chwili wyjął dłoń i zdjął spodnie. Widząc go w samych bokserkach oblizałaś usta. Chłopak dobrał się do twoich ust, zjeżdżając po brzuchu, dotarł ustami i rękami do końcówki twoich legginsów. Obiema rękami złapał za nie i zjechał w dół, do Twoich kostek. Ty leżałaś już naga, lecz chłopak dalej miał na sobie bokserki - ale niezbyt długo. Kiedy wracał do Twoich ust, złapałaś jego biodra i pozbyłaś się bielizny chłopaka.
-Mm...- szepnął. - Ładnie, ładnie się porobiło.
-Ja Ciebie też. - powiedziałaś, po czym Harry wpił się w twoje usta. To by chyba najpiękniejszy pocałunek, jaki przeżyłaś. Loczek oddalił się o kilka centymetrów w dół, by mógł w ciebie wejść. Kiedy to zrobił jęknęłaś głośno. Ruszał biodrami w przód i w tył, kazał patrzeć ci w jego oczy. Znów owinęłaś ręce wokół jego szyi. Przygryzłaś wargę i zamknęłaś oczy.
-Patrz się na mnie, nie uciekaj wzrokiem, nic ci to nie da skarbie. - powiedział.
-Aach, mm... Dobrze Harry. - jęczałaś mu do ucha. Czułaś na swoim płaskim brzuchu mięśnie chłopaka. Oplotłaś nogi w pasie chłopaka.
-Harry, Harry! - jęczałaś.
-Nie odwracaj wzroku. - powiedział chłopak. Wasze oddechy były mocno przyspieszone. Styles co chwila przyspieszał swoje ruchy, dając wam większą przyjemność.
-Harry! ACH! MM... - mruczałaś mu od ucha.
-Już nie mogę, ach...
-Jeszcze chwilę skarbie, ach...mm... - sapał Harry. Kilka pchnięć dzieliło was od końca.
-Już! Ach... Harry! - krzyknęłaś. Udało wam się skończyć w tym samym czasie. Chłopa wciąż leżał na Tobie, całował Twoje czerwone usta i bawił się twoimi pięknymi włosami.
-Kocham Cię, [T.I.].
-Ja Ciebie Też. - odpowiedziałaś.
Liam był znów z Dan, a Ty z Harrym. Bardzo się kochaliście, byliście ze sobą bardzo długo, w sumie jesteście aż do teraz.
KONIEC :)
image

poniedziałek, 3 grudnia 2012

#14 Imagin Harry/1D +18

Autor: Unknown o 12:32 15 komentarze

#14 Imagin Harry/1D +18
-No to kiedy jedziemy pod namioty? – spytał Harry.
-Myślę, że dzisiaj. Jest ładna pogoda, ciepło. [T.I.] się na pewno ucieszy. A poza tym ja zawsze chętnie.  – odpowiedział Louis.
-Ok. Spytam się reszty chłopaków.
-Spoko, nie mam nic przeciwko.
-Niall, Zayn, Liam!
-Co takiego Harry? – spytał obżerając się ciastkami Niall.
-Jedziemy dzisiaj pod namioty? – spytał Harry wyglądając głową zza kanapy.
-No ba! Co to za pytanie! Haha. – odpowiedział zadowolony Zayn.
-Liam? – spytał Hazz.
-Ja nie mogę. Jadę do Danielle. Obiecałem jej, sorki chłopaki.
-Ok. Nie ma sprawy. To teraz jadę na chwilę do [T.I.]. Jak się zgodzi do pędzimy nad jezioro o 18. Wezmę L200 ojca i pojedziemy. Zayn, pożyczam Mirrowóz.  – powiedział śmiejąc się Loczek.
-Spoko. – odpowiedział Mulat.
-To do zaraz Harry! – powiedział Louis puszczając Hazzie oczko. Chłopak wsiadł do samochodu Zayn’a i pojechał do Ciebie. Zapukał do drzwi.
-O. Hej skarbie mój! Jak miło, że jesteś. Wejdź. – powiedziałaś.
-Hej kochanie moje. Mam pytanie.
-Tak? – spytałaś podekscytowana.
-Jedziemy dzisiaj pod namioty z Zaynem, Lou i Niallem? – spytał unosząc brew, uśmiechnął się.
-No jasne. Dlaczego nie, kuszące. – powiedziałaś przygryzając wargę. Nie ukrywając miałaś miałaś wielką ochotę na chłopaka, na jego delikatne ręce.
-Ok. W takim razie będę u ciebie o 17.
-Dobrze misiu. – powiedział Harry. Złapał Cię gwałtownie za biodra i przyciągnął do siebie.
-Pocałujesz mnie, kochanie? – spytał ściskając twoje pośladki.
-Ciebie zawsze i wszędzie, w każdym sensie. – uśmiechnęłaś się łobuzersko.
Harry agresywnie wbił się w Twoje usta, wasze języki się splątały, a wargi i ciała ocierały się o siebie. Ręce chłopaka zjeżdżały po Twoim ciele w górę i w dół po twoich bokach. Styles zamknął drzwi kluczem, nie odrywając się od Ciebie. Spojrzał Ci w oczy i znów zaatakował Twoje rumiane usta. Powoli wsuwał swoje delikatne dłonie pod twój stanik. Miałaś na sobie tylko dłuższą bluzkę i bieliznę, ponieważ było lato. Harry złapał cię za pupę i posadził na szafce, siegającej mu do pasa. Wsadził jedną rękę pod twoją bieliznę i zaczął pieścić Twoją przyjaciółkę.
-Aach… Harry – jęknęłaś rozkoszy.
-Cii…  Resztę dokończymy razem jak wszyscy pójdą spać.- powiedział uśmiechając się łobuzersko twój Harry.
-Dobrze skarbie. Dla Ciebie wszystko. –powiedziałaś wbijając się po tym w jego krwiste usta.
-To do za godzinę kochanie. Kocham Cię, papa! –powiedział całując Cię w szyję, zostawiając czerwony ślad (malinka)
-Do zaraz skarbie! – powiedziałaś rozmarzona. Harry wsiadł do auta Zayn’a i pojechał do studia.
*U CHŁOPCÓW*
-Ganiasz potato! – krzyknął Louis.
-POTATOOOOOOO! – krzyknął Niall.
-Ej chłopaki, ja już lecę na razie!
-No cześć.  –wydusił przez śmiech Zayn. Do drzwi wszedł Harry. Od razu przyłożył rękę do twarzy (FACEPALM). Zaśmiał się cicho pod nosem.
-Superman, Potato i Bad Boy bawią się w berka? Hahaha. Macie pozdrowienia od [T.I.].
-Dzięki – odpowiedzieli.
-Ale ty masz fajnie. – rozmarzył się Niall.
-Hah, dziękuję. – odpowiedział Harry.
-SUPERMAN IS HERE! Hahaha – zaśmiał się Loui.
-Dobra. Ładnie pięknie, ale ja z Lou musimy już spadać. Na mnie czeka kuzyn, a na Louisa Lux. Stęskniła się za wujkiem. – powiedział Zayn.
-Ok, na razie chłopaki. – odpowiedział Harry. – A czego mi tak zazdrościsz, Niall?
-Dziewczyny. – posmutniał.
-Chcesz ją pocałować czy przelecieć? – uśmiechnął się Harry patrząc w ekran telefonu.
-Nie, nie. Jej pierwszy raz zostawię tobie, haha.
-Więc chcesz ją pocałować?
-Nie… No coś ty… To twoja dziewczyna.
-Stary, jak to twoje marzenie to sobie ją raz pocałuj.
-Serio?! Nie żartujesz?
-Nie, serio.
-Dzięki stary! Hah – ucieszył się Niall.
-Dobra. Skończyliśmy piosenkę to ja lecę do domu. Idę się przebrać, za 30 minut mam być u [T.I.]. Do 18 Niall. Pamiętaj, że lubi dotykanie po biodrach i talii. Podkręć ją trochę, dla mnie. W końcu tylko my mamy dwuosobowy namiot.- uśmiechnął się łobuzersko Harry.
-Dobrze Styles. Jak sobie życzysz. Do 18. Ja tez już mykam.
*U CIEBIE*
-Dżizas kur*a japierd*le… I w co ja mam się ubrać? O MATKO! Muszę jeszcze wyprostować włosy.  Wragh.
Wzięłaś szybki prysznic i migiem wysuszyłaś włosy.
-No, a teraz gdzie prostownica?! – powiedziałaś sobie pod nosem. Przekopałaś całą łazienkę i w końcu znalazłaś. Wyprostowałaś je i szybko wskoczyłaś w krótkie dżinsowe spodenki i białą bluzkę na ramiączkach. Na dworze było bardzo jasno, chyba najjaśniejszy dzień w to piękne lato. Ktoś zapukał do drzwi, podbiegłaś szybko bez niczego na stopach.
-To znowu ja! – krzyknął uradowany Harry.
-Widzę skarbie. – powiedziałaś całując go w policzek.
-To co? Gotowa?
-Chwila, założę trampki i będzie ok.
-Dobrze skarbie. – odpowiedział. Schyliłaś się tyłem do Harrego, wystawiając kawałek pupy.
-Mrr… - usłyszałaś za plecami i poczułaś kogoś przy twoim tyle, łapiącego cię za biodra.
-Kotku. Jeszcze wcześnie, wytrzymasz, prawda?
-Oczywiście skarbie, oczywiście. – powiedział łapiąc cię za pośladki.
-To co? Jedziemy?
-Oczywiście.
-Chwila! Telefon i słuch…
-Nie będzie ci to potrzebne. – powiedział. – Teraz chodźmy.
-Dobrze. Więc chodź. – Harry wziął Cię za rękę i zaprowadził do auta. Podjechaliście po chłopaków terenówką Harrego. Ty siedziałaś w środku, a Louis, Zayn i Niall na pace pick up’a. Zapakowaliście śpiwory i karimaty i oczywiście 5 namiotów. Kiedy dojechaliście na miejsce Louis podbiegł do pomostu, nad jeziorkiem, gdzie stałaś ty i Harry. Podkradł się po cichu i wepchnął cię do stawu. To znaczy próbował, złapałaś się szybko Harrego i całe szczęście zamoczyłaś tylko trampki.
-Hahaha. – śmiał się Louis.
-HAHAHA. Debilcu – śmiałaś się. – Zabiję cię, haha.
-Oj Louis, Louis. – śmiał się Harry.
-Masz szczęście, że te trampki szybko schną deklu! – zaśmiałaś się. Zayn i Niall rozkładali namioty i rozpalali ognisko.
-Ale wzięliście stroje, prawda? – spytał Zayn.
-A jak! –zasalutowałaś z uśmiechem. Przytuliłaś się do Harrego.
-NO TO PRZEBIERAMY SIĘ! HAHAHA – krzyknął Louis. Skoczył z rozpędu do wody, ochlapując twoją białą bluzkę.
-No to spoko! – powiedział Harry. Chłopcy przebrali tylko bokerki, a ty ubrałaś bikini.
Stanęliście w piątkę na pomoście, był dosyć szeroki. Złapaliście się za ręcę, byłaś między Harrym, a Niallem.
-Na trzy skaczemy! – powiedział Niall.
-Raz!... Dwa!...  TRZY! WOAH! – krzyknął Nialler. Wszyscy skoczyliście do jeziora. Chłopcy topili się nawzajem, a Louis jak zwykle był duszą towarzystwa. Wodę mieliście mniej więcej do piersi. Harry co chwilę dotykał cię pod wodą, tak samo jak Niall. Nie zapomniał o pocałunku, lecz jeszcze nie teraz. Wyszliście z wody po jakiś 20 minutach.
-To ja idę się przebrać. – powiedziałaś puszczając oko Niallowi. Wzięłaś ręcznik i ubrania do ręki, na nogach miałaś japonki, więc nie brałaś trampek. Kiedy poszłaś w stronę lasu Harry dał znak Niallowi.
-Pamiętaj. Podkręć mi ją. – szepnął Harry Niallowi do ucha. Chłopak uśmiechnął się i poszedł do Ciebie.
-Och! Hej Niall. Co ty tutaj… - spytałaś zdziwiona.
-Po to. – powiedział mokry Niall dosysając się do twoich ust. Miałaś na sobie tylko zarzucony ręcznik, którego Niall się pozbył.
-Niall! Ale Harry nie może się o tym dowiedzieć! – powiedziałaś zdziwiona.
-Spokojnie, pozwolił mi. – powiedział Niall.
-No więc rób to co należy. – podkręcił cię już chłopak. Zaczął namiętnie całować Twoje piersi, zsunął z siebie bokserki. Obwinęłaś mu nogi wokół pasa, opierając się  o gładkie drzewo. Chłopak wszedł w Ciebie lekko, bez żadnych zmian z tobą.
-AAAH! Niall! Nie! Niall! – krzyknęłaś wbijając mu paznokcie w plecy.
-Przepraszam, nie powinienem… - powiedział.
-Dobrze, dobrze. Niall. Nie przestawaj.
-Nie, nie mogę tego z tobą zrobić. Harry powiedział, że mogę cię tylko pocałować.
-Ale Niall, on się nie dowie, a on… Jest taki niesamowity, mm…
-Ale… - zamyślił się. W tym czasie uklęknęłaś na ręczniku przed chłopakiem i wzięłaś jego ‘sprzęt’ do buzi, poruszając głową w przód i w tył, a językiem błądziłaś po nim całym.
-[T.I.], Ah, aah – jęczał Niall. Ugięły mu się nogi, więc musiał oprzeć się o drzewo. Dokończyłaś resztę ręką, a Niall odpłacił Ci się tym samym. Włożył tam język i zaczął podkręcać twój słaby punkt.
-Niall, cholera, aach. Błagam, błagam… Ach – jęczałaś trzymając go za włosy.
-Już! Przestań! Zaraz dojdę! Ach! - krzyczałaś.
-Na życzenie - powiedział Niall zostawiając cię.
-Dziękuję - odetchnęłaś.
-Jeżeli Ci... ach... Miałem cię tylko pocałować, tylko tego chciałem... - powiedział Niall, a po jego policzku spłynęła łza.
-Nie! Niall! Błagam cię! Nie płacz! - krzyknęłaś wpijając się w usta blondyna, miałaś na sobie już stanik i bieliznę. Starłaś z jego policzka łzę. 
-Przepraszam, że Cię... - chłopak nie dokończył. Znów złączyłaś wasze usta. 
-Nie przepraszaj, nie mów nic. Teraz chodźmy jakby nigdy nic się nie stało, dobrze?
-Tak... Ja... Na pewno nie czujesz się wykorzystana? - spytał smutny.
-Aech... - wzdychnęłaś.- Słuchaj mnie. Pocałuj mnie tak jakby był to ostatni pocałunek w twoim życiu i przestań o tym myśleć. - powiedziałaś łapiąc chłopaka za policzki i przysuwając bardzo blisko jego twarz do swojej. Niall złapał cię za biodra - praktycznie mogłabyś być już cała jego, Harry wykorzystuje to za każdym razem, gdy cię pragnie. Całowaliście się dopóki nie przyszedł Harry.
-Niall. Już? Lepiej ci? Spełniłem ci marzenie? - spytał uśmiechnięty Harry.
-Tak Harry, zdaje mi się, że go ucieszyłam. - powiedziałaś.
-A jakie jest twoje zdanie Niall? - spytał Harry.
-Jesteście kochani, dziękuje, że... No dziękuję. - uśmiechnął się Niall. 
-To idź do reszty, ja pomogę ubrać się tej niezdarze. - oznajmił Hazz.
-Tylko nic nie robiłeś! - powiedziałaś puszczając mu oczko.
-Jasne! - pomachał wam Niall i poszedł w stronę Zouisa.
-To co ślicznotko? Ubieramy się? Albo rozbieramy. - zaśmiał się łobuzersko.
-O nie, nie. To pod wieczór, sam tak powiedziałeś.
-No dobrze, trzymajmy się planu, księżniczko. - powiedział całując cię.
-Ale dam radę ubrać się sama, wiesz? 
-No dobrze skarbie. Ale mogę popatrzyć chętnie.
-No zostań już. Ojeju... - uśmiechnęłaś się. Podniosłaś spod stóp Harrego swoją bluzkę.
-Mrr... - zamruczał cicho Harry.
-Harry uspok... - zamilkłaś widząc wybrzuszenie na spodenkach. - Wragh! - wkurzyłaś się.
-To chowaj cycki! - zaśmiał się.
-A bo co? - powiedziałaś zsuwając bikini.
-Ahm, a... le... Robisz mi to na złość? - powiedział Harry, odwrócił głowę w stronę jeziora.
-No dobrze, już się ubieram i idziemy. - patrząc na którą stronę ubrać bluzkę poczułaś ręce na swoich piersiach.
-Harry, do cholery! -krzyknęłaś.
-Przepraszam. Już idę. - powiedział zadowolony Harry. Ubrałaś się i wróciliście pod namioty. Chłopaki rozpalili już ognisko, a ty usiadłaś przy nim i się grzałaś, bo zawiał zimny wiatr. Wtuliłaś się w objęcia Harrego. Siedzieliście przy ogniu, piekliście kiełbasę, śpiewaliście piosenki, wygłupialiście się itd.
-Dobra chłopaki, ja już idę spać.  Zmęczona jestem. Dobranoc. - powiedziałaś i poszłaś do namiotu. Za kilka chwil przyszedł do Ciebie Harry, namioty każdy miał oddalone o 50 m.
-Jest wieczór i coś mi obiecałaś. - powiedział Harry zdejmując koszulkę i spodenki. Zobaczyłaś jego umięśniony brzuch i spore wybrzuszenie na bokserkach, dziś po raz kolejny.
-Wiem, że Ci coś obiecałam, dobrze to pamiętam. - powiedziałaś klękając przed Harrym i zdejmując mu bokserki.
-Mm... Nieładnie, nieładnie. - powiedział zadowolony chłopak.
-Ta noc ma być nieładna. - odpowiedziałaś z uśmiechem. Wzięłaś kolegę Harrego do ręki i zaczęłaś jeździć z nim w górę i w dół. Kiedy wzięłaś go do buzi z ust Harrego wydobył się jęk.
-Och, aa... - mruknął. - [T.I.], proszę... A-ach. Daj mi się położyć. - jęknął.
-Dobrze skarbie.
-No to teraz jesteś moja. - powiedział zdejmując z Ciebie spodenki za jednym ruchem. Nie masz już nic na sobie, pod śpiworem leżałaś bez bluzki, bo było Ci gorąco. Harry złapał cię za biodra i obrócił tak byś była na dole.
-OOH. HARRY! AAH! - krzyczałaś. Chłopak bardziej przyspieszał swoje ruchy.
-Nie! Błagam, Harry. Ach! -krzyczałaś z rozkoszy. Loczek obrócił was, byłaś na górze. Usiadłaś na nim, a jego przyjaciel wchodził w ciebie coraz głębiej. 
-Harry... Harry! - jęczałaś.
-Jęcz, jęcz! - powiedział chłopak poruszając się w tobie mocno i szybko. Jeszcze tylko kilka ruchów i koniec. Harry był już blisko, z resztą ty też.
-Dojdziesz jak ci powiem. - oznajmił.
-Ale ja już nie mogę! - jęknęłaś.
-Raz... Dwa... Już! - krzyknął. Przez kilka sekund byłaś w wielkiej rozkoszy, po czym opadłaś zdyszana obok twojego chłopaka. Wtuliliście się w siebie. Jak obiecałaś Harremu od rana, tak zrobiłaś.
-Dziękuję [T.I.], kocham Cię. - powiedział Harry.
-Ja Ciebie też skarbie. - odpowiedziałaś całując Harrego.

niedziela, 2 grudnia 2012

Takie szybkie info

Autor: Alicja o 05:31 2 komentarze
Hej!
Wiem że wcale nie piszę, ale moje imaginy to przeważnie zaczynam i nigdy nie kończę xd
Ale nie dlatego "tu jestem teraz" Mam takie małe info dotyczące komentarzy. Wyłączyłam weryfikację obrazkową i każdy może normalnie dodawać komentarze.
Dziękuję za uwagę.
xx @marchewkowa69
 

Imaginy One Direction Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos