Zannie x
wtorek, 18 lutego 2014
Chciałam tylko...
Chciałam wam jedynie powiedziec, ze zyje i spróbuje sie w koncu ogarnąć i napisac imagina z Zaynem i Liamem :3 <Ziamem, hehehehe>.
poniedziałek, 18 listopada 2013
#41 Niall (+18)
#41 Imagin Niall (+18)
-Nialler,wstawaj. -nachyliłaś się blondynowi nad uchem, kiedy słodko spał.
-Huh? -mruknął cichutko przez sen. - [T.I]? -przetarł piąstkami oczy.
-Tak, to ja. -zachichotałaś cicho.
-Chodź tu. -zrobił smutną minę w Twoją stronę.
-Niall, za dwie godziny mamy być w studiu. -westchnęłaś.
-Proszę, Skarbie. -zrobił podówkę z ust.
-Och, Nialler. -pokręciłaś głową i usiadłaś na jego biodrach. -Co? -zmarszczyłaś nos.
-Chciałem się tylko przytulić. -złapał Cię w pasie i przyciągnął do siebie. -Po co Ci ta koszula? -bawił się guzikami, powoli je rozpinając.
-Horan, nie czas na seks. -mruknęłaś i wstałaś z niego.
-[T.I.], Kotku! -jęknął, zatrzymując Cię. -No chodź do mnie. -oblizal powoli usta.
-Niall! -pisnęłaś i zasłoniłaś oczy dłońmi.
-Chodź, przecież wiem jak to na Ciebie działa. -wstał z łóżka i objął Cię w pasie. -Księżniczkooo. -wymruczał Ci do ucha.
-Hm? -przegryzłaś wargę, kładąc dłonie na jego ręce.
-Będę Twoim księciem, okay? -wziął Cię na ręce.
-Okay, książe Horan. -oblizałaś wargi i wpiłaś się w jego usta, oplatając nogi wokół jego bioder. Chłopak zamruczał cicho, poprawiając Cię. Poszedł z Tobą w stronę łazienki, nie przerywając pocałunku.
-Wow. -zachichotałaś w jego usta - Jak w amerykańskich filmach! -uśmiechnęłaś się szeroko, patrząc w jego błękitne oczy.
-Spokojnie, nie tylko to robią w amerykańskich filmach. -wyszczerzył się w Twoją stronę.
-Nialler! -jęknęłaś.
-Miałem na miejscu romantyczne kolacje, nie wiem o czym Ty myślisz. -zaśmiał się, usadzając Cię na pralce.
-Jasne. -spiorunowałaś go wzrokiem.
-Nie wierzysz mi? -nachylił się nad Twoimi ustami.
-Nie. -pokręciłaś stanowczo głową.
-Czemu? -zrobił podkówkę z ust i położył ręce po obu stronach Twoich bioder.
-Bo nie. -poprawiłaś włosy.
-Wiem, że robisz to specjalnie, żebym Cię całował. -wpił się w Twoje usta, nie dając Ci dokończyć. Wymamrotałaś coś w jego usta, ale po chwili nie sprzeciwiałaś się, czując ciepło jego ust na swoich wargach, złapałaś jego twarz w policzki, gładząc je palcami w dół do szyi, nie przerywając. Chłopak usłyszał wibracje telefonu.
-Czy oni zawsze muszą wybrać odpowiedni moment? -warknął, składając ostatni pocałunek na Twoich ustach. Podszedł do telefonu. -Słucham? -mruknął z poranną chrypką -Tak. Mhm. No tak. Za dwie godziny? Mhm. Pod studiem? -ziewnął -No okay. Pa. -rozłączył się. -Tak jak mówiłaś, Shawty, za dwie godziny. -podszedł do Ciebie i musnął delikatnie Twoją szyję.
-Pół godziny zajmie nam jazda. -westchnęłaś.
-Zdążymy. -wymruczał Ci do ucha.
-Niall... -westchnęłaś kolejny raz.
-Hm? -spojrzał na Ciebie.
-Jak wrócimy, nie teraz, okay? -przegryzłaś wargę.
-Uh... -spojrzał na swoje bokserki. -Mów to jemu. -wyszczerzył się.
-Niall, zboczeńcu. -wymruczałaś, ciągnąc go do siebie za gumkę od jego bokserek.
-Kto to mówi? -uniósł brew ku górze.
-Oczywiście, że ja. -przejechałaś opuszkiem palca po jego bokserkach, wywołując u niego cichy, gardłowy jęk.
-Czy ja mówiłem, że mi to przeszkadza? -wymruczał, zaczynając całować Twoją szyję. Przegryzłaś wargę, czując dreszcze na plecach. Chłopak zjeżdżał pocalunkami na Twój brzuch, schodząc ustami do wewnętrznej części Twoich ud. Wydałaś z siebie cichy jęk, zmieszany z chichotem przez łaskotki. -Wszystko okay? -zaśmiał się cicho, majstrując palcem wokół Twojej bielizny.
-M-Mhm. -wydukałaś, szybciej oddychając.
-To dobrze. -musnął Twoje usta, jedną ręką ściągając z Ciebie bieliznę.
-Bardzo. -wymruczałaś, ciągnąc jego bokserki w swoją stronę.
-Mówiłaś, że jak wrócimy. -przegryzł wargę.
-Zapomnij. -oblizałaś usta, schodząc z pralki, przybliżyłaś się do niego i zsunęłaś jego bokserki, chwytając jego przyjaciela w dłoń. -Okay? -uniosłaś brew do góry, poruszając na nim ręką.
-O-Okay. -odchylił delikatnie głowę do tyłu, przymykając powieki. Zachichotałaś cicho i położyłaś ręce na jego szyi, wpijając się w jego usta. Chłopak cicho zamruczał, kładąc dłonie na Twoich pośladkach, zaczął delikatnie zaciskać palce na nich.
-Niall. -jęknęłaś cichutko. Nialler przegryzł wargę i pociągnął Cię za rękę w stronę prysznica, odkręcił wodę i wciągnął Cię do kabiny, zamykając ją. -Co kombinujesz? -zmierzyłaś go wzrokiem, zatrzymując się chwilowo na jego torsie.
-Zgadnij. -wymruczał Ci do ucha, odwracając tyłem do siebie.
-Pokaż. -wyszeptałaś, przywierając tyłem do jego bioder, cicho jęknęłaś.
-Mhm. -zaczął muskać Twój kark. Wziął w rękę swoją "męskość" i przyłożył do Ciebie. -Już? -wymruczał Ci po cichu do ucha.
-Tak, Niall. -przegryzłaś wargę, opierając się dłońmi o kafelki na ścianie.
-Mhm. -zlapał Cię jedną ręka w pasie i zaczął powoli w Ciebie wchodzić, powodując obustronne jęki.
-Och, Niall. -zaczęłaś się wiercić na jego biodrach, pomagając mu wejść w ciebie do końca.
-O, tak, mała. -wysapał, kiedy czuł Twoje biodra na sobie, złapał Cię w pasie i zaczął rytmicznie poruszać biodrami, odchylając głowę w tył. Zamknęłaś oczy i zaczęłaś obijać się o niego pośladkami.
-Mocniej, Niall. -wysapałaś cicho.
-Na pewno? -musnął Twoją szyję.
-Sto procent. -odwróciłaś się przodem do niego. Chłopak wziął Cię na ręce, owinęłaś nogi wokół jego bioder, czując w sobie jego przyjaciela. -O kurwa. -jęknęłaś, zarzucając ręce na jego szyję. Nialler uśmiechnął się i zrobił w Tobie gwałtowny ruch, głośno przy tym jęczac razem z Tobą. Trzymał Cię za pośladki, poruszając się. Głośno na zmianę jęczeliście, zagłuszając okolicę.
-Horan. -syknęłaś, kiedy mocno się w Ciebie wbił.
-Przepraszam. -musnął Twoją szyję i nachylił się nad Twoimi piersiami, drażniąc językiem Twoje sutki. Spowodował głośniejsze krzyki i jęki z waszych ust.
-O mój Boże, Niall, już! -krzyknęłaś, dochodząc, wbiłaś mocno paznokcie w jego plecy, odchylając głowę w tył. Chłopak doszedł chwilę po Tobie, ciężko oddychając.
-Kocham Cię. -wysapał, opuszczając Cię.
-Ja Ciebie też, głupku. -wtuliłaś się w niego, szybko oddychając.
-Twój głupek. -musnął Twoje włosy, obejmując Cię.
Po kilkunastu minutach wyszliście spod prysznica do salonu, obydwoje ubraliście się i zeszliście na śniadanie, kilka chwil pózniej pojechaliście obydwoje do studia, z uśmiechami na ustach.
Mam nadzieję, że się podobał, wybaczcie za błędy, bo wiecznie piszę na telefonie :D
Podobało się? Skomentuj czy coś.
Buziaki! Zannie :*
PS
Kolejne fanfiction będzie z Zaynem i [T.I] za niedługo. Hejka!
niedziela, 17 listopada 2013
O imaginach.
Pozwólcie, że kolejne imaginy będą z:
-Niallem,
-Zaynem,
-Liamem,
-Larrym.
Miłej nocki!
Zannie <3
Hejka!
Z kim chciałybyście kolejnego imagina? Z Liamem, Niallem czy Zaynem?
Wybaczcie, że nie wymieniłam Louisa i Harrego, po prostu shippuję Larrego i to nie jest blog dla Elounur Shippers, wybaczcie.
Buziaki!
Zannie.
sobota, 21 września 2013
#40 Imagin Larry Stylinson +18 cz. ostatnia
-I chcę tylko tak znać. - mruknął mu w usta i zjechał ręką po jego torsie, młodszy poczuł dreszcze na sobie.
-Czym to się skończy? - przegryzł wargę.
-A co możesz? -spojrzał na niego.
-Co tylko chcesz. - ścisnął jego przyjaciela.
-Harry. - jęknął głośno - Nie wiedziałem, że jestes taki odważny. - spojrzał na niego.
-Mogę się daleko posunąć. - musnął jego usta.
-Jestes bad boyem. - przegryzł mocno wargę.
-Możliwe. - zachichotał i usiadł na jego kolanach.
-H-Harry na pewno? - spojrzał na niego.
-Nigdy nie byłem bardziej pewny. - wpił się w jego usta. Louis cicho jęknął, położył ręce na jego biodrach i podsunął go bliżej.
-Harry to trochę dziwne... Niby znamy się dłuższy czas, ale tak na pierwszym spotkaniu? - przełknął ślinę.
-Zależy Ci na czymś? Bo mi teraz nie. -oblizał usta.
-Nie oblizuj ich. - jęknął.
-Mniej gadaj, więcej rób. - zrzucił z niego koszulkę.
-Harry poczekaj, pójdźmy chociaż do sypialni... -wysapał.
-Więc chodź. - zszedł z niego i poszedł za nim po schodach, patrząc się na jego tyłek, potknął się na ostatnim schodku.
-Trzeba było patrzeć przed siebie. - zaśmiał się Louis.
-Tomlinson. - warknął i przycisnął go do ściany - Chodź do tego pieprzonego pokoju. - syknął.
Louis cicho zachichotał i zaprowadził ich do pokoju. Młodszy wziął chłopaka na ręce i rzucił na łóżko, górując nad Boo, wpił się w jego szyję zostawiając czerwone ślady, starszy pojękiwał co chwila, podniecony. Hazza pozbył się ubrań Louisa, mierząc wzrokiem jego całe ciało, oblizał usta i przejechał ręką po jego widocznym wybrzuszeniu na bokserkach.
-Święty Jezu, Styles gdzie Ty się tego nauczyłeś. - wiercił się pod chłopakiem.
-Shhh... - wpił się w jego usta, wsuwając rękę pod bokserki Louisa, słyszał jak cicho pojękiwał w jego usta, oderwał się od niego z mlaśnięciem, patrząc na twarz pobudzonego Tomlinsona.
-Boże... Harry... Och... - jęczał i wyginał się podczas jego ruchów ręką.
-To nie wszystko. - przejechał językiem po jego wargach.
-Masz rację. - podciągnął bokserki i przerzucił go na plecy, zrywając z niego koszulkę. - O mój Boże. - jęknął, widząc jego umięśniony tors.
-Dalej tygrysie. - zachichotał.
-Ugh. - przegryzł wargę i ugryzł go w szyję, po czym pocałował miejsce. - Tak bardzo Cię teraz pragnę. - wysapał do jego ust.
-Wszystko Twoje. - uśmiechnął się łobuzersko.
-Wiem. - warknął i zerwał z niego spodnie, zostawiając same bokserki. - Mm. - zamruczał, widząc jego męskość przez cienki materiał, zjechał pocalunkami po jego szyi, torsie, v-linii i dojechał do jego bokserek, ściągając je zębami, zamruczał widząc jego przyjaciela.
-Louis. - jęknął.
-Hm? - oblizał usta i przejechał po nim całym językiem.
-Boże. - jęknął głośno. Louis zachichotał pod nosem i wziął go do ręki, zaczął nią poruszać, dołączył też usta i język, którym drażnił cholernie chłopaka.
-Louis zaraz dojdę. - wiercił się pod nim i ciężko sapał. Chłopak nie zwracał na nic uwagi, po chwili przestał i wrócił do ust chłopaka. - Teraz MY. - przegryzł jego wargę i położył go pod sobą, zerwał jego bokserki i rozłożył jego nogi. Lou odchylił głowę do tyłu, kręcąc się z podniecenia.
-Mogę? - spojrzał na niego.
-Pieprz mnie. - wyjęczał, ledwo przytomny. Harry uśmiechnął się pod nosem.
-Chwila. - wsunął palec w usta i oblizał, przyłożył do chłopaka i zaczął wsuwać, powoli dołączył drugi, powodując głośne jęki i krzyki. - Shhh. - musnął jego usta kilkakrotnie i przyłożył swojego przyjaciela do chłopaka, zaczął powoli w niego wchodzić, powodując obustronne jęknięcia.
-Jezu, Harry. - krzyknął, wyginając się lekko.
-Przepraszam, spokojnie. - muskal jego szyję, by go rozluźnić. Zaczął ruszać w nim biodrami, krzycząc głośno jego imię. Louis ściskał pościel w dłoniach. - Możesz mnie drapać. - wysapał mu do ucha. Lou położył ręce na plecach Harrego i z każdym pchnięciem wbijał w niego mocniej paznokcie.
-Kurwa Harry. - wił się pod nim, zaciskając powieki i usta. - Mocniej. - wysapał w jego usta, Hazz zaczął szybko poruszać biodrami.
-Louis, Louis. - jęczał coraz głośniej, czując, że jest już bardzo blisko.
-Dalej H-Harry. - wydusił z siebie. - Dojdź we mnie. - przyciągał go do siebie i ruszał biodrami w przeciwną stronę, niż młodszy.
-Nie ma być tylko mi dobrze. - wpił się w jego usta i błyskawicznie znalazł się na chłopaku, usiadł na jego przyjacielu, nie zważając na ból.
-Słodki Jezu. - odchylił głowę w tył i zaczął poruszać biodrami we wszytkim strony. - Harry. - sapał ciężko i zlapal chłopaka za biodra, regulując jego szybkie ruchy.
-Dawaj słońce, zrób to dla mnie. - zaciskał powieki, unosił się i opadał na jego przyjacielu.
-Harry już! - wrzasnął, zaciskając dłonie na jego biodrach. Młodszy usiadł mocno na nim i krzyknął jego imię, kiedy poczuł wszystko w sobie.
-Mój Bóg seksu. - wymruczal mu do ust i musnął je namiętnie.
-Kocham Cię, człowieku. - wtulił go w siebie, obejmując czule.
Tak się kończy matematyka z "Marcelem" :3
Mam nadzieję, że podobało się wam!
Buziaki i dobranoc!
Zannie <3
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)